
Marcelek Kuźniak nasz kochany drugi synek na świat przyszedł w 38 tygodniu ciąży siłami natury, to jest 6 sierpnia 2009 roku o godzinie 1:20 w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Ważył 3350g, mierzył 51 cm, otrzymał 8/7 punktów w skali Apgar. Urodził się z prawostronnym położeniem serca (dekstokardia), wrodzoną, złożoną, siniczą wadą serca pod postacią zarośnięcia zastawki tętnicy płucnej, przełożeniem głównych pni tętniczych, oraz ubytkami w przegrodach serca: międzykomorowym i międzyprzedsionkowym.
Wada została wykryta i kontrolowana od wczesnego życia płodowego. Marcelek po narodzinach przebywał w Klinice Neonatologii. Z powodu przewodozależnej wady serca włączono maleństwu wlew z Prostinu – leku, który nie dopuszcza do zamknięcia przewodu Botalla (u zdrowego dziecka przewód Botalla zanika maksymalnie w ciągu kilku dni, u Marcelka jego zanik spowodowałby śmierć). Nasz synek został przeniesiony do Kliniki Kardiologii, gdzie w 14 dobie miał zostać poddany operacji po postacią prawostronnego zespolenia systemowo-płucnego. Niestety dzień przed zaplanowanym zabiegiem o godz. 23:30 pielęgniarka oznajmiła nam, że nasze maleństwo nie zostanie poddane operacji, powodem był brak krwi (pół litra) grupy A RH+.
Zaczęliśmy działać na własną rękę. Dzięki Radiu Planeta Łódź, osobom postronnym, znajomym, rodzinie udało się szybko zgromadzić dużą ilość krwi, za co jesteśmy niezmiernie wdzięczni. W 15 dobie swojego życia nasze kochane maleństwo trafiło na blok operacyjny. Operacja trwała trzy godziny, po ich upływie wyszedł Pan Profesor Jacek Moll i poinformował nas, że nasz synek jest silny i operacja się powiodła. Po 23 dniowym pobycie w szpitalu Marcelek został wypisany do domu z zaleceniami przyjmowania leków, robienia bilansu domowego, mierzenia saturacji i wizyt kontrolnych.
Podczas pobytu Marcelka w szpitalu ICZMP w Łodzi powiedziano nam, że czekają go jeszcze dwie operacje: lewostronne zespolenie systemowo-płucne oraz operacja na otwartym sercu pod postacią przełożenia wielkich naczyń. Marcelek czuje się dobrze, rośnie, przybiera na wadze, śmieje się, gaworzy, ale też płacze - jak każde dziecko. Żeby dalej tak było, Marcelek musi przejść najważniejszą operację na otwartym sercu.
Znając realia polskiej służby zdrowia oraz doświadczeni okolicznościami pierwszej operacji, skontaktowaliśmy się z kardiochirurgiem o światowej renomie Profesorem Edwardem Malcem, kierownikiem Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej Szpitala Uniwersytetu Ludwiga Maximilliana w Monachium. Podczas konsultacji Profesor powiedział nam, że istnieje możliwość wykonania całkowitej korekty wady serca przed upływem pierwszego roku życia naszego synka. Termin zabiegu został wyznaczony na połowę roku 2010. Niestety, wiąże się to z wysokimi kosztami (20 100 EURO). Żeby nasz synek mógł cieszyć się życiem, jest potrzebna Państwa pomoc. Za pośrednictwem Fundacji Cor Infantis zwracamy się z prośbą o finansowe wsparcie walki o życie naszego synka.
Wszystkim, dla których los naszego synka nie jest obojętny serdecznie dziękujemy.
Rodzice Marcelka Izabella Kuźniak (z domu Wodyńska) i Dawid Kuźniak.
Jak pomóc…
Wszystkie osoby, które zechcą pomóc Marcelkowi mogą to uczynić dokonując wpłaty na rachunek:
Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis
86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 z dopiskiem „Marcel Kuźniak”
Kod SWIFT dla przelewów z zagranicy: ppabplpk
Przekaż Marcelkowi 1% podatku, więcej informacji po kliknięciu w znaczek
Informujemy również, że wszelkie darowizny podlegają odpisom podatkowym:
- dla osób fizycznych limit do 6% od dochodu
- dla osób prawnych limit do 10% od dochodu
Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis nie pobiera ze zbieranych funduszy żadnych prowizji ani innych kosztów związanych z prowadzeniem zbiórki. Wszystkie osoby zaangażowane w działalność Fundacji robią to zupełnie bezinteresownie, nie pobierając z tego tytułu żadnego wynagrodzenia.


